Jednym z czynników, który naprawdę uwydatnia zwykłą złość „ Saimdang: Dziennik Światła „jest to, że od czasu do czasu pojawia się naprawdę dobra emocjonalna scena, która sprawia, że ​​marzysz, aby cały dramat był taki. Tutaj ta scena jest spokojnym, smutnym i przejmującym listem Saimdang do męża, w którym prosi go, by wziął odpowiedzialność za dzieci, podczas gdy ona odchodzi, aby zająć się ważnym zadaniem. Brzmi jak coś, co mógłby napisać prawdziwy Saimdang, jako część bardzo dojrzałego dorosłego związku z jej małżonkiem.

Potem wracamy do rzeczywistości i musimy pamiętać, że to jest „ Saimdang: Dziennik Światła ', dramat, w którym co jakiś czas Lee Gyum wyskakuje znikąd z kwiatami dla swojej utraconej miłości damy. Czysta zgryźliwość tej tragicznej historii miłosnej naprawdę do mnie dociera. Żal mi żony Lee Gyuma. Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek widzieli ją poza tą jedną sceną ślubu, ale mimo to. Wyobraź sobie, jak musi się czuć twój mąż, nawet w zaaranżowanym małżeństwie, uganiać się za tak zabraną kobietą.

Sama śmieszność gigantycznego spisku nie pomaga. Byłoby miło, gdyby reżyser Yoon Sang-ho może po prostu wybrać ton i trzymać się go dłużej niż pięć minut na raz. Przynajmniej nie dostaję już bata, głównie dlatego, że jestem tak przyzwyczajony do tych absurdalnych przejść, że nigdy nie angażuję się zbyt emocjonalnie w żadną scenę. Mam tylko nadzieję, jednak desperacko, na pewną konsekwencję.



' Saimdang: Dziennik Światła ' radzi sobie również z imponującym zadaniem sprawiania, że ​​żałuję, że zastanawiam się, co się stało z urządzeniem do kadrowania. Teraz, widzicie, kiedy Gwardia Królewska przeszukuje losowo rzeczy ludzi w Joseon, to jest prawdopodobne. Przechodzenie przez ten sam trop we współczesnym świecie z Jeong-hakiem nie ma sensu, ponieważ jest profesorem. Tenure nie daje ci uprawnień do przeszukiwania domów podwładnych.

Ale potem jest to ból głowy, próba nadania sensu akademickiej fabule. Wiesz, nad czym zawsze się zastanawiałem? W jaki sposób muzea i galerie w ogóle uwierzytelniają swoje dzieła sztuki? Oczywiście musi być z tym związany jakiś proces, aby upewnić się, czy mamy do czynienia z podróbkami. To byłoby interesujące. Ale to nic dziwnego, że ' Saimdang: Dziennik Światła Zamiast tego postanawia zmienić ten punkt fabuły w kolejny skomplikowany spisek.

Źródło: HanCinema